Opinia Małgosi
Pokonała lęk przed ryzykiem finansowym i po 14 latach otworzyła swój wymarzony, duży gabinet.
Otworzyłam mój wymarzony, duży gabinet kosmetyczny "Perła Piękna" i wreszcie zarabiam tyle, ile zawsze chciałam.
PROBLEM
PROCES
REZULTAT
PROBLEM
Małgosia przez czternaście lat prowadziła swój gabinet kosmetyczny w jednym miejscu. Choć w głębi duszy marzyła o ogromnym rozwoju, stworzeniu większej przestrzeni i zbudowaniu własnego zespołu, przez ostatnie pięć, a nawet sześć lat tkwiła w głębokim martwym punkcie. Zmagała się z wyniszczającą stagnacją biznesową i paraliżującym strachem przed wykonaniem kolejnego, wiążącego kroku. Każdego roku w swojej głowie otwierała nowy gabinet, jednak w zderzeniu z rzeczywistością i koniecznością podjęcia realnych działań – takich jak zaciągnięcie kredytu w banku – jej plany natychmiast legły w gruzach. Zatrzymywała się przed metaforyczną "ścianą", nie potrafiąc pokonać swoich wewnętrznych blokad i lęków finansowych.
Towarzyszył jej chroniczny brak decyzyjności. Choć bardzo chciała wielkiej zmiany, brakowało jej siły i dyscypliny, by po prostu wziąć się do pracy. Co więcej, próby wyjścia ze strefy komfortu wywoływały u niej bardzo silne reakcje somatyczne. Małgosia zawsze cieszyła się dobrym zdrowiem, jednak gdy tylko zaczęła myśleć o poważnych krokach i pracy nad własnymi ograniczeniami, jej organizm zaczął się buntować. Towarzyszyły jej nawracające choroby, które dosłownie odcinały ją od działania na kilka dni, podświadomie próbując powstrzymać przed dokonaniem jakiejkolwiek życiowej rewolucji. Małgosia czuła, że potrzebuje potężnego bodźca. Jej głównym bólem była frustracja wynikająca z faktu, że dokładnie wiedziała, czego pragnie, ale paraliżujący strach przed porażką zatrzymywał ją w miejscu.
PROCES
Proces transformacji Małgosi w Akademii nie należał do najłatwiejszych i wymagał od niej ogromnej determinacji oraz cierpliwości. Początki były dla niej niezwykle trudne. Przez pierwsze pół roku czuła się zagubiona i przyznaje, że zupełnie nie rozumiała, co właściwie się wokół niej dzieje. Jej umysł i ciało stawiały potężny opór przed wejściem na nowy poziom świadomości. Miesiąc w miesiąc zapadała na grypę, co w jej przypadku było anomalią. Jej podświadomość dosłownie walczyła ze zmianą. Mimo fizycznych niedogodności, Małgosia postanowiła się nie poddawać. Wraz z opiekunkami z programu zaczęła głęboko analizować i rozkładać na czynniki pierwsze swoje stare paradygmaty.
Kiedy po kilku miesiącach sytuacja mentalna zaczęła się układać, ustały również problemy zdrowotne. Wtedy Małgosia w pełni zaangażowała się w proces i narzuciła sobie żelazną dyscyplinę. Rzetelnie wykonywała wszystkie polecenia – pisała, afirmowała, dołożyła do tego medytację i samodzielnie szukała nowych rozwiązań. Oczywiście, w trakcie tych dwóch lat nie brakowało chwil zwątpienia, wkurzenia, braków wiary i frustracji wywołanej oczekiwaniem na rezultaty. Zastanawiała się nieraz, dlaczego realizacja celu trwa tak długo. Jednak konsekwentnie budowała w sobie wiarę. Przełomowym momentem było dla niej uświadomienie sobie i głębokie wdrożenie zasady, że "najlepsze rzeczy Bóg przygotował po drugiej stronie ściany strachu". To pozwoliło jej przełamać barierę i ostatecznie podjąć trudne decyzje o inwestycji.
REZULTAT
Po niespełna dwóch latach od dołączenia do programu, Małgosia jest zupełnie inną, spełnioną i promienną kobietą. Jej najważniejszym osiągnięciem jest zrealizowanie wielkiego celu – otwarcie nowoczesnego, przestronnego gabinetu kosmetycznego, który nazwała "Perła Piękna". Dopiero teraz, w nowym miejscu, w pełni poczuła potęgę i znaczenie tej nazwy. Po czternastu latach pracy w starym lokalu, teraz zarządza ogromną przestrzenią, w której znajduje się stanowisko do manicure, długo wyczekiwana, profesjonalna recepcja oraz cztery w pełni wyposażone gabinety zabiegowe. Co więcej, osiągnęła również swój cel finansowy i cieszy się dokładnie taką kwotą, jaką założyła sobie zarabiać każdego miesiąca.
Małgosia pozbyła się strachu przed decyzjami biznesowymi. Odważnie stawia kroki, wzięła na siebie odpowiedzialność i sukcesywnie buduje swój wymarzony zespół, który ma jej pomagać w rozwoju marki. Jest "zawalona robotą", ale w pozytywnym sensie – praca sprawia jej ogromną satysfakcję i daje poczucie sensu, pozwalając z sercem służyć innym ludziom. Zauważyła u siebie także wielką zmianę w postrzeganiu samej siebie. Czuje się atrakcyjną, w pełni wartościową kobietą, emanuje szczęściem, co dostrzegają zarówno nowi, jak i stali klienci. Obudziła w sobie wielki apetyt na życie. Z ekscytacją budzi się każdego ranka, zastanawiając się, co jeszcze wspaniałego ją czeka, ponieważ wie, że stać ją na zdobywanie kolejnych, jeszcze większych szczytów.