Opinia Kasi
Zostawiła za sobą stres o każdy grosz, przebijając szklany sufit z pięciocyfrowymi zarobkami.
Rozbiłam szklany sufit finansowy, moje zarobki wzrosły trzykrotnie i po raz pierwszy zobaczyłam na koncie pięciocyfrową kwotę.
PROBLEM
PROCES
REZULTAT
PROBLEM
Kasia łączyła pracę na etacie z budowaniem biznesu w modelu MLM. Choć pokładała w nim ogromne nadzieje, jej codzienność przypominała wyczerpujący bieg chomika w kołowrotku. Przez blisko trzy lata wkładała w rozwój potężny wysiłek, zmagając się z przewlekłym stresem i ciągłym uczuciem walenia głową w mur. Brakowało jej siły sprawczej, a przede wszystkim pewności siebie. Blokowały ją silne, ograniczające paradygmaty dotyczące pieniędzy oraz własnej wartości – tkwiła w głębokim przekonaniu, że jako osoba pochodząca z małego miasta po prostu nie zasługuje na wielki sukces.
Jej sytuacja finansowa była źródłem nieustannego napięcia i niepokoju. Mimo ogromnej harówki w network marketingu, pieniędzy zawsze było na styk. Mając na utrzymaniu studiującą córkę, musiała skrupulatnie kontrolować każdy wydawany grosz. Niejednokrotnie, pod koniec miesiąca, tuż przed zbliżającą się wypłatą, z drżącym sercem stała przy kasie w sklepie, w panice przeliczając, czy wystarczy jej środków na zapłacenie za podstawowe zakupy.
Sam biznes MLM, zamiast dawać upragnioną wolność, stał się dla Kasi uciążliwym kamieniem u szyi. Każdego miesiąca, dosłownie za pięć dwunasta, w potężnym stresie walczyła o samo utrzymanie kwalifikacji. Zdarzało się nawet, że za własne pieniądze dokupywała produkty, byle tylko nie stracić wypracowanej pozycji w strukturze. Towarzyszył jej stały lęk przed wyjściem do potencjalnego klienta i destrukcyjne przekonanie, że sprzedaż to żenujące "wciskanie" oraz naciąganie ludzi. Czuła, że utknęła, żyjąc w świecie pełnym ograniczeń, presji i lęku.
PROCES
Przełom w życiu Kasi rozpoczął się od udziału w wyzwaniu, na którym po raz pierwszy mocno zetknęła się z koncepcją paradygmatów i obrazu samego siebie. Wchodząc do programu Akademia, podjęła świadomą i bardzo stanowczą decyzję, by zrobić to z pełnym zaangażowaniem – krok po kroku, skrupulatnie notując, rysując ustrukturyzowane modele i chłonąc przekazywaną wiedzę. Zrozumiała, że nie musi samotnie walczyć z przeciwnościami losu i że potrzebuje środowiska, które da jej zarówno wsparcie, jak i przysłowiowego "kopniaka" do konsekwentnego działania.
Kluczowym momentem w jej transformacji było wdrożenie metodologii Akademii bezpośrednio do struktury jej biznesu MLM. Kasia diametralnie zmieniła swoje nastawienie do sprzedaży i zarabiania pieniędzy. Definitywnie rozprawiła się z wdrukowanymi schematami myślowymi, które kazały jej wierzyć, że oferowanie produktów to nieuczciwe naciąganie. Zamiast tego zaczęła dostrzegać w swojej codziennej pracy realną wartość i autentyczną chęć niesienia pomocy innym kobietom. Zrozumiała, z kim dokładnie chce współpracować i kim ona sama jest.
Przestała bać się ewentualnego odrzucenia i odważnie wyszła ze swojej strefy komfortu. Jak sama obrazowo przyznała, przestała "stać w błotku" i bać się tego, co ukryte jest z drugiej strony. Wzięła stuprocentową odpowiedzialność za swoje życie, uświadamiając sobie, że to ona jest jego kreatorką. Ta wielowymiarowa praca nad własnym wnętrzem i systemem przekonań sprawiła, że to, co wcześniej kosztowało ją mnóstwo nerwów, zaczęło dziać się z niezwykłą swobodą i pełną zgodą ze sobą.
REZULTAT
Transformacja Kasi przyniosła spektakularne efekty, w pierwszej kolejności widoczne w obszarze finansowym. Kursantka z wielkim impetem rozbiła szklany sufit, do którego przez ponad dwa lata nie potrafiła się nawet zbliżyć. Jej miesięczne zarobki wzrosły trzykrotnie zaledwie w jeden miesiąc, osiągając pułap pięknej, pięciocyfrowej kwoty. Co najważniejsze, ten imponujący wynik osiąga teraz bez dawnej harówki – swoje zawodowe minimum wyrabia w maksymalnie dwa tygodnie, działając z poczuciem ogromnej swobody, naturalności i lekkości.
Zupełnie odmieniła się również dynamika jej biznesu MLM. Kasia przestała biegać za klientami i nerwowo prosić o uwagę. Teraz to klienci sami do niej lgną – potrafi otrzymać nawet 200 wiadomości od zainteresowanych w ciągu zaledwie jednego weekendu. Sprzedaje produkty z narzuconą, sprawiedliwą marżą, czując wdzięczność swoich klientek. Dawne poczucie "wciskania" zniknęło bezpowrotnie. Jej biznes przestał być kamieniem u szyi, a stał się rozłożystą parasolką, która z lekkością unosi ją do góry.
Sukcesy zawodowe i zmiana mentalności natychmiast przełożyły się na jej życie osobiste. Zniknął paraliżujący stres przy sklepowej kasie, a pieniądze dały jej upragniony spokój umysłu. W jej domu zapanowała szczera harmonia, diametralnie poprawiły się relacje z mężem i dziećmi. Dodatkowo, po czterech długich latach blokad i niepewności, Kasia odebrała w końcu pozwolenie na budowę wymarzonego domu. Mając 46 lat, z błyskiem w oku przyznaje, że jest z siebie niesamowicie dumna i czuje się wspaniałą kobietą.