Opinia Anity
Pokonała skrajne wyczerpanie, potroiła dochody i zbudowała własny zespół.
Zbudowałam wspaniały zespół z asystentką, pracuję znacznie mniej, a moje dochody wzrosły trzykrotnie. Zyskałam ogromny spokój, pokochałam siebie i w ciągu pół roku poznałam męża, który mnie we wszystkim wspiera.
PROBLEM
PROCES
REZULTAT
PROBLEM
Anita przystąpiła do programu w momencie ogromnego kryzysu życiowego i zawodowego. Dwa lata wcześniej przeszła rozwód, co zostawiło ją z koniecznością spłaty byłego męża, dużym domem wymagającym remontu i absolutnym brakiem oszczędności. Jako samotna matka dwójki nastoletnich dzieci oraz córka starzejących się rodziców, miała na głowie mnóstwo obciążających obowiązków. Jej codzienność przypominała niekończącą się sinusoidę – ciąg niefortunnych zdarzeń i nawracających problemów, które zdawały się nie mieć końca, wywołując w niej poczucie przytłoczenia i paraliżujący strach.
Aby utrzymać rodzinę, Anita założyła firmę zajmującą się projektowaniem wnętrz. Choć praca z klientami była jej ogromną pasją, doprowadziła ją na skraj fizycznego i psychicznego wyczerpania. Kierowana zgubnym przekonaniem, że trzeba za wszelką cenę "dopasować życie do zarobków", Anita spędzała w pracy po 18 godzin na dobę. Mimo tego ogromnego wysiłku, pieniądze nieustannie przeciekały jej przez palce. Kiedy tylko udawało jej się zgromadzić mniejszą kwotę oszczędności, natychmiast pojawiały się niespodziewane wydatki zmuszające ją do wyzerowania konta.
Permanentny brak stabilnych funduszy brutalnie blokował rozwój jej firmy. Choć Anita marzyła o zatrudnieniu zespołu asystentów i wykonawców, by móc sprawniej i terminowo realizować wszystkie zlecenia, po prostu nie było jej na to stać. Utknęła w całkowicie martwym punkcie. Ten przedłużający się stan doprowadził ostatecznie do momentu krytycznego. Z braku sił na kontynuowanie projektów padła zrezygnowana głową na biurko i zalała się łzami, intuicyjnie błagając o ratunek z tej beznadziejnej sytuacji.
PROCES
Transformacja Anity nie zadziałała się z dnia na dzień i wymagała kilku prób. Początkowo dołączała do bezpłatnych wyzwań, ale rezygnowała po drodze lub doświadczała jedynie krótkotrwałego skoku motywacji, po którym wszystko wracało do normy. Dopiero przy trzecim podejściu, będąc w całkowitym dołku, koncepcja "patyczaka" (modelu ludzkiego umysłu) silnie z nią zarezonowała. Zdała sobie sprawę, że samodzielnie nie wyjdzie z impasu, dlatego podjęła kluczową decyzję o poproszeniu o pełne wsparcie i dołączeniu do programu Akademia.
Na samym starcie jej pracy najważniejszym narzędziem i stabilizatorem okazał się odzyskany wewnętrzny spokój. To z tego miejsca Anita zaczęła skutecznie wdrażać kolejne lekcje. Z zaangażowaniem uczyła się mechanizmów działania podświadomości, pracowała nad zmianą blokujących ją paradygmatów i krok po kroku implementowała wiedzę o prawach wszechświata. Z każdym modułem poszerzały się jej horyzonty, a z umysłu znikał dawny chaos i lęk.
Ogromnym przełomem było dla niej opanowanie kontroli nad własnymi myślami. Jak sama to określiła, zredukowała uciążliwą "sześciopasmową autostradę" gonitwy myśli do spokojnej "dwupasmówki", na bieżąco korygując negatywne narracje. Zmieniła także swoje podejście do ludzi, uwalniając się od nawyku oceniania i reagowania na cudzą krytykę. Opierając się na założeniu, że "Bóg dziadostwa nie tworzy", na nowo zbudowała mocne poczucie własnej wartości i odważnie zwizualizowała firmę swoich marzeń.
REZULTAT
Rezultaty osiągnięte przez Anitę całkowicie odmieniły każdy aspekt jej funkcjonowania. W sferze zawodowej nastąpił spektakularny, mierzalny przełom. Anita uwolniła się od pracy po 18 godzin na dobę, odzyskując mnóstwo czasu wolnego i radość z działania. Udało jej się zrealizować największe marzenie o zbudowaniu zespołu – zatrudniła asystentkę i dwie dodatkowe osoby, dzięki którym zlecenia realizowane są na czas. Najbardziej przełomowy okazał się jednak aspekt finansowy: dochody firmy wzrosły trzykrotnie w stosunku do najlepszych wyników z czasów, gdy pracowała sama. Przestała też tracić środki i zbudowała solidne oszczędności.
Zmiany biznesowe uruchomiły potężną lawinę cudów w życiu prywatnym kursantki. W ciągu zaledwie sześciu miesięcy po uporządkowaniu swojego wnętrza, Anita poznała miłość swojego życia, zaręczyła się i wzięła ślub. Jej nowy mąż stał się dla niej ogromnym oparciem; nie tylko wspiera ją w prowadzeniu firmy, ale z fascynacją obserwuje jej rezultaty i sam wdraża poznane narzędzia we własnej codzienności.
Jednak dla Anity największym życiowym sukcesem i tytułową "wisienką na torcie" okazała się pełna, bezwarunkowa akceptacja siebie. Kobieta, która wcześniej panicznie bała się wystąpień publicznych, dzisiaj promieniuje niewzruszoną pewnością i wiarą we własne możliwości. Kiedy spogląda w lustro, potrafi ze szczerym, czystym sercem powiedzieć: "Kocham cię". Przestała szukać w sobie ubytków do naprawy, uznając się za kompletną, wolną i perfekcyjną dokładnie taką, jaka jest.