Opinia Kasi
Pokonała paraliżujący lęk przed oceną, odzyskała tożsamość i zaczęła żyć na własnych zasadach.
Zrozumiałam, że jestem wystarczająca i pokochałam siebie, co natychmiast przełożyło się na moje życie. Zyskałam ogromny spokój, moja rodzina odnalazła swoje ścieżki, a moje zarobki wzrosły bez dodatkowego wysiłku.
PROBLEM
PROCES
REZULTAT
PROBLEM
Rok przed dołączeniem do programu, Kasia znalazła się w niezwykle mrocznym punkcie swojego życia, który sama dzisiaj określa mianem "duchowej umieralni". Po intensywnym czasie układania życia w Polsce po powrocie z zagranicy, podjęła z mężem decyzję o odpoczynku. Ta z pozoru niewinna strefa komfortu szybko zamieniła się jednak w stan rozkładu, marazmu i głębokiego kryzysu tożsamości. Kasia czuła się jak zombie – funkcjonowała na autopilocie, kładła się spać i wstawała bez żadnego kierunku, nie wiedząc już, kim naprawdę jest i czego od życia oczekuje. Z zewnątrz wszystko mogło wydawać się poukładane, jednak wewnątrz trawiło ją ogromne rozdarcie i poczucie braku sensu.
Jej ogromny potencjał był uwięziony, jak sama to obrazowo ujęła, w "dużej puszce". Kasia doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że ma w sobie znacznie więcej do zaoferowania, ale paraliżujący strach i głęboko zakorzenione paradygmaty skutecznie blokowały każdy jej krok. Zmagała się z niezwykle destrukcyjnym obrazem samej siebie. Wewnętrzny krytyk nieustannie podcinał jej skrzydła, wmawiając, że jest "nikim" i "śmieciem", przez co przed laty pogrzebała swoje wielkie pragnienie niesienia pomocy innym ludziom.
Dodatkowo, Kasia żyła w permanentnym lęku przed oceną, opinią i krytyką innych. Ten strach był tak silny, że na samą myśl o wstawieniu swojego zdjęcia na Facebooka niemal dostawała zawału serca. Lęk przed wystąpieniami publicznymi ciągnął się za nią od czasów studenckich, zmuszając ją do kłamstw w celu unikania zajęć, a w życiu zawodowym do odrzucania szans na awans. Tkwiła głęboko w roli ofiary, obwiniając rodziców, polityków i gospodarkę za to, w jakim miejscu się znajduje.
PROCES
Przełom rozpoczął się w momencie, gdy Kasia, czując głęboką potrzebę zmiany, poszła za głosem swojej intuicji i trafiła na darmowe wyzwanie organizowane przez Akademię. Jej wewnętrzny głos nie tyle szeptał, co wręcz krzyczał przez megafon, by weszła w ten proces. Dołączyła do głównego programu, w pełni uświadamiając sobie, że sama utknęła i nie udźwignie konfrontacji ze swoimi silnymi lękami. Początkowo weszła do Akademii z czysto materialnym celem dotyczącym inwestycji w budynek pod wynajem, jednak ten szybko okazał się zaledwie celem pośrednim, ustępując miejsca głębszym pragnieniom.
W trakcie trwania programu Kasia wróciła do swojego marzenia z czasów studenckich – chęci pomagania innym. Aby jednak móc dawać wsparcie, musiała najpierw pomóc sobie i wyjść z mentalnej skorupy. Kluczowym momentem było dla niej dogłębne zrozumienie Konceptu Patyczaka oraz wzięcie stuprocentowej, bezwarunkowej odpowiedzialności za własne życie. Kasia przestała bawić się w "wyliczankę" i zrzucać winę na innych. Zrozumiała jasno, że prawdziwa odpowiedzialność to synonim życiowej wolności.
Kasia systematycznie i odważnie rozbijała swoje wieloletnie paradygmaty, w tym ten najsilniejszy: paraliżujący strach przed wystąpieniami publicznymi oraz lęk przed krytyką. Dzięki materiałom ściągnęła maskę, pod którą ukrywała się przez lata. Dotarła do swojego prawdziwego ja, odkrywając ze wzruszeniem, że bycie sobą jest wystarczające. Transformacja opierała się na nauce miłości do samej siebie i odpuszczeniu ciągłej rywalizacji. Świadomie pożegnała rolę ofiary, przeistaczając się w odważną kreatorkę gotową iść swoją własną ścieżką.
REZULTAT
Rezultaty, które Kasia osiągnęła po ukończeniu Akademii, są spektakularne i obejmują niemal każdą sferę jej życia. Zmiana wewnętrzna błyskawicznie przełożyła się na wymierne efekty w jej jednoosobowej działalności gospodarczej. Choć wcześniej jej absolutnym maksimum przychodowym było rzadko osiągane 18 tysięcy złotych miesięcznie, obecnie regularnie notuje przychody rzędu 20–22 tysięcy złotych. Co najważniejsze, ten finansowy skok wydarzył się całkowicie naturalnie, bez konieczności zwiększania wysiłku czy nakładu pracy, dzięki świadomemu stosowaniu poznanych narzędzi do kreowania własnych zleceń w tzw. "martwych sezonach".
Harmonia i głęboki spokój, które Kasia w sobie odnalazła, uzdrowiły również jej życie rodzinne. Odeszły w niepamięć domowe "zadymy", których wcześniej była prowodyrką. Jej mąż niespodziewanie obudził się z gotowym pomysłem na biznes, odnajdując pracę swoich marzeń. Z kolei jej nastoletnia córka również zyskała jasność co do swojej życiowej drogi. Kasia i jej mąż nadal realizują swoją inwestycję w nieruchomości, ale zamiast opierać się na finansowaniu z banku, robią to w pełni ze środków własnych.
Największym sukcesem jest jednak nowa tożsamość Kasi. Kobieta, która rok wcześniej unikała spojrzenia w lustro, dziś patrzy na siebie z miłością i płacze ze wzruszenia, mówiąc sobie, że jest fenomenalna. Z odwagą przełamała kilkudziesięcioletni lęk przed wystąpieniami, z dumą udzielając wywiadu przed dużą publicznością. Zrzuciła maski, uwolniła swój uwięziony potencjał i wyzbyła się lęku przed oceną. Dziś kieruje się wyłącznie głosem serca, chcąc pozostawiać w innych ludziach dobry ślad.