Opinia Emilii
Porzuciła korporację i poczucie bycia niewystarczającą, by odnaleźć prawdziwą wolność.
Przestałam grać role dla innych i wreszcie poczułam się wolna i prawdziwie szczęśliwa. Mój mąż również przeszedł transformację, a do naszego związku po 13 latach wróciło pożądanie i głębokie porozumienie.
PROBLEM
PROCES
REZULTAT
PROBLEM
Zewnętrzny świat Emilii przypominał idealny obrazek, o którym wielu mogłoby tylko marzyć. Jako dyrektorka i członkini zarządu w topowej agencji marketingowej odnosiła sukcesy zawodowe, świetnie zarabiała, podróżowała po świecie kilka razy do roku i miała u boku kochającego męża oraz dwoje dzieci. Choć otoczenie nieustannie powtarzało, że ma wszystko i absolutnie nie powinna narzekać, wewnątrz czuła się głęboko nieszczęśliwa. Była chronicznie zmęczona, sfrustrowana i całkowicie odcięta od samej siebie. Zamiast cieszyć się z tego, co posiada, widziała wyłącznie to, czego jej brakuje, a codzienny uśmiech na twarzy był jedynie dobrze wyuczoną maską i "dobrą miną do złej gry".
Kryzys osiągnął apogeum po narodzinach drugiej córki w trakcie pandemii. Mąż Emilii zainwestował wtedy czas i środki w bardzo wymagające szkolenie, co oznaczało jego ciągłą nieobecność w domu. Cały ciężar – prowadzenie domu, opieka nad małymi dziećmi, finanse i ogromna odpowiedzialność w pracy – spadł całkowicie na jej barki. Emilia sypiała zaledwie po pięć godzin na dobę. Mimo że robiła ogromną robotę i była otoczona ludźmi, czuła się potwornie samotna, niezrozumiana i "niewystarczająco dobra". W domu narastało ogromne napięcie, a zwykłe rozmowy błyskawicznie zamieniały się w licytacje o to, kto jest bardziej zmęczony.
Emilia żyła w ciągłym poczuciu winy – będąc w pracy, myślała o dzieciach, a w domu dręczyły ją wyrzuty sumienia z powodu nieobecności w firmie. Próbowała za wszelką cenę sprostać oczekiwaniom innych, grając wyznaczone role, by zyskać akceptację, ponieważ sama siebie nie akceptowała. Przepłakała wiele nocy, czując, że bezpowrotnie traci życie i tkwi w matni.
PROCES
Punktem zwrotnym dla Emilii było dołączenie do Wyzwania. Będąc w momencie całkowitego zagubienia, po raz pierwszy poczuła, że ktoś nareszcie nazywa jej problemy po imieniu i doskonale wie, o czym mówi. Choć wcześniej wielokrotnie inwestowała w rozwój osobisty, czytała mądre książki i uczestniczyła w przeróżnych szkoleniach, realne zmiany w jej wnętrzu nie nadchodziły. Tym razem, podążając za intuicją i zupełnie "nielogicznym" głosem serca, postanowiła zaufać procesowi. Mimo początkowego sceptycyzmu męża, który uważał jej decyzję za absurdalną, zdecydowała się ostatecznie dołączyć do Akademii, czując podskórnie, że to jej szansa na ratunek i odnalezienie sensu.
Transformacja nie była dla Emilii łatwa, a droga do nowej siebie okazała się niezwykle wyboista. Największym wyzwaniem i zdecydowanie najtrudniejszą lekcją okazała się praca nad własnym obrazem siebie, czyli moduł Self-Image. Proces ten zatrzymał ją na kilka długich miesięcy. Ćwiczenie z lustrem brutalnie obnażyło jej głębokie wewnętrzne braki – przez pierwsze dni praktyki w ogóle nie była w stanie spojrzeć sobie w oczy i wypowiedzieć słów "kocham cię". Towarzyszyły temu codzienne potoki łez i momenty ogromnego zwątpienia, kiedy czuła, że ma rzucane "kłody pod nogami" i po prostu nie da rady iść dalej.
W tych najtrudniejszych, kryzysowych momentach kluczowe okazało się wsparcie społeczności Akademii. Emilia otrzymała nie tylko konkretne narzędzia, które wreszcie zaczęła skutecznie wdrażać, ale przede wszystkim bezpieczną przestrzeń. Zrozumiała, że nie jest sama i może liczyć na wsparcie, co pozwoliło jej przełamać największe bariery w głowie.
REZULTAT
Transformacja Emilii przyniosła spektakularne rezultaty we wszystkich obszarach jej życia. Najważniejsza i najtrwalsza zmiana zaszła w jej wnętrzu – Emilia szczerze pokochała siebie, odzyskała głębokie zaufanie do własnych decyzji i raz na zawsze wypełniła wewnętrzne braki. Zrozumiała swoje prawdziwe wartości, wyznaczyła własne cele i w końcu poczuła na własnej skórze, z czym wiąże się życie "od wewnątrz do zewnątrz". Przestała grać role pod dyktando otoczenia, a każdy nowy dzień wita z ogromną ekscytacją, czując, że jej życie jest teraz lekkie, przyjemne i po prostu piękne.
Te fundamentalne wewnętrzne zmiany błyskawicznie przełożyły się na jej otoczenie i relacje z bliskimi. Relacje z mężem i teściową uległy niesamowitej poprawie, zyskując zupełnie nowy wymiar. W małżeństwie po 13 latach pojawiła się nowa jakość porozumienia, a nawet powróciło pożądanie. Mąż Emilii, zainspirowany jej niezwykłą postawą, również przeszedł własną przemianę – zaczął o siebie dbać i schudł. Sama Emilia stała się mamą, o jakiej od zawsze marzyła: w pełni obecną, radosną, smażącą rano naleśniki i bawiącą się z dziećmi na podłodze bez cienia poczucia winy.
Przemiana zaowocowała także niezwykle odważnymi decyzjami życiowymi. Po 13 latach pracy na wysokim stanowisku dyrektorskim Emilia złożyła wypowiedzenie, definitywnie uwalniając się ze złotej klatki. Dodatkowo, jako naturalny efekt uboczny dbania o siebie z poziomu miłości, schudła 15 kilogramów. Dziś z wdzięcznością przyznaje, że dostała w Akademii "drugie życie".