Opinia Iwony

Odnalazła siłę po stracie męża, stawiła czoła problemom i uratowała firmę przed bankructwem.

Nauczyłam się stawiać granice i brać od życia to, co najlepsze. Spłaciłam zadłużenie i wygenerowałam czterokrotnie wyższe zyski.

PROBLEM

PROCES

REZULTAT

"Tkwiłam w mroku, opiekując się umierającym mężem i tracąc z oczu samą siebie oraz swój biznes."

PROBLEM

Iwona znalazła się w niezwykle mrocznym i trudnym momencie swojego życia. Z powodu śmiertelnej choroby męża – stwardnienia zanikowego bocznego – musiała zostawić dorastające dzieci w Polsce i przeprowadzić się do Włoch, by zapewnić mu całodobową, specjalistyczną opiekę. Jak sama wspomina, znalazła się "w czarnej kieszonce" i w tunelu, w którym nie widziała najmniejszego cienia światełka. Codzienność sprowadzała się do ciągłego czuwania przy mężu podłączonym do respiratora, gdzie każda sekunda i najmniejszy alarm medyczny mogły zadecydować o jego życiu.

Do ogromnego obciążenia psychicznego, wynikającego z bezradności wobec nieuchronnej śmierci ukochanej osoby i separacji od dzieci, doszedł paraliżujący strach o przetrwanie finansowe. Iwona prowadziła w Polsce stacjonarną firmę zajmującą się sprzedażą suplementów dla zwierząt. Zarządzanie zespołem i sprzedażą na odległość, w warunkach permanentnego stresu, było logistycznym koszmarem. Firma zaczęła generować ogromne długi, a Iwona, sfrustrowana brakiem kontroli, z coraz cięższym sercem myślała o jej całkowitym zamknięciu.

W tym wszystkim Iwona całkowicie zatraciła samą siebie. Czuła się jak marionetka, która żyje pod dyktando innych i próbuje spełniać cudze oczekiwania. Nie wiedziała już, kim jest i czego tak naprawdę pragnie od życia. Towarzyszył jej głęboki lęk, poczucie winy wobec dzieci i przeświadczenie, że nie da sobie z niczym rady. Stanęła nad krawędzią, będąc w absolutnej rozsypce emocjonalnej i finansowej, z poczuciem, że nie ma już nic do stracenia.

PROCES

Proces transformacji Iwony rozpoczął się od aktu ogromnego zaufania. Wchodząc do programu, nie miała pojęcia o samorozwoju, a pojęcia takie jak paradygmaty brzmiały dla niej zupełnie obco. Postanowiła jednak skorzystać z rady mentorów, by "pożyczyć wiarę" od prowadzących i społeczności. Zaczęła rzetelnie wdrażać materiał, nawet gdy z początku nie do końca wiedziała, jak to zrobić i jak to zadziała w jej specyficznej sytuacji.

Kluczowym momentem w procesie było dla Iwony stanięcie przed samą sobą, zrzucenie dotychczasowych masek i zmycie fasadowego makijażu. Musiała odpowiedzieć sobie na najtrudniejsze pytania: kim naprawdę jest, czego z głębi serca pragnie i co sprawia jej radość. Zaczęła uczyć się stawiać granice, doceniać siebie przed lustrem i troszczyć się o własne potrzeby. Zawarła ze sobą mentalny kontrakt, w którym uświadomiła sobie, że nie musi tylko nieustannie "dawać", by zasłużyć na szczęście, ale ma również prawo "brać" dobro od wszechświata.

W trakcie trwania programu, zaledwie dziewięć miesięcy po dołączeniu do Akademii, wydarzył się największy dramat – zmarł jej mąż. Program stał się dla niej kołem ratunkowym w tym niewyobrażalnie trudnym czasie. Zamiast zapaść się w czarną rozpacz, Iwona odnalazła siłę, by przejść przez proces żałoby. Zastosowała radę, by znaleźć w życiu cel, który będzie większy i ważniejszy niż jej ból. To pozwoliło jej nie tylko przetrwać stratę, ale też świadomie zdecydować, że mimo wszystko chce dalej żyć.

REZULTAT

Rezultaty, jakie osiągnęła Iwona, to głęboka i wielowymiarowa transformacja. Przede wszystkim odzyskała siebie – stała się silną, świadomą kobietą, która zna swoją wartość i potrafi z uśmiechem patrzeć w lustro. Odzyskała wiarę w ludzi i w to, że można wykreować swoje życie niezależnie od okoliczności. Odbudowała również relacje z dorosłymi dziećmi po powrocie do Polski, akceptując trudną przeszłość i skupiając się na świadomym budowaniu wspólnego "teraz". Odnalazła w sobie wewnętrzny spokój i szczerą radość życia.

Zdumiewające efekty pojawiły się również w jej biznesie. Iwona szybko spłaciła wszystkie, wydawałoby się wcześniej nie do udźwignięcia, zaległości finansowe firmy, co było jej pierwszym wielkim przełomem. Osiągnęła już łącznie cztery Cele typu C, a dochody jej firmy wzrosły czterokrotnie w stosunku do punktu wyjścia. Obecnie pracuje nad kolejnym celem, opiewającym na sześciocyfrowe kwoty, co potwierdza całkowitą zmianę jej finansowych przekonań i przełamanie barier o zarabianiu.

Całkowicie zmienił się też jej stosunek do pracy. Kiedyś myślała o zamknięciu biznesu i szła do niego z ciężkim sercem, dziś idzie do firmy z lekkością i entuzjazmem. Odbudowała swój zespół, tworząc z niego zaangażowaną grupę ludzi skupioną na rozwiązaniach. Zaczęła przyciągać nowych, odpowiednich klientów i partnerów biznesowych, udowadniając, że zmiana wewnętrznych wzorców w Akademii bezpośrednio przekłada się na potężne i mierzalne zyski.

ŻYCIE JEST KRÓTKIE

czy nie warto przeżyć je tak, jak Ty chcesz?

POROZMAWIAJMY

Zobacz podobne opinie

  • Opinia Moniki

    Wyszła z paraliżującej depresji i zbudowała własny, prężnie działający biznes.

  • Opinia Kasi

    Odzyskała kontrolę nad negatywnymi myślami i ruszyła z potężnym rozpędem do działania.

  • Opinia Lidii

    Wstała z kolan i pokonała ciągły lęk, stając się spokojną i sprawczą wersją siebie.

  • Opinia Ani

    Wyszła z psychicznego dołka i paraliżującego lęku, odzyskując pełną kontrolę nad swoim życiem.

  • Opinia Magdaleny

    Zahamowała paraliżujący natłok myśli, odzyskując pełną kontrolę i wewnętrzny spokój.

  • Opinia Agnieszki

    Odbiła się od dna i pokonała depresję, doprowadzając biznes do rekordowych zarobków.

  • Opinia Natalii

    Pokonała nawracającą depresję i dramatycznie niską samoocenę, budując udany własny biznes.

  • Opinia Joanny

    Pokonała lęk przed depresją, odzyskała kontrolę nad emocjami i naprawiła relację z synem.

  • Opinia Doroty

    Zdiagnozowaną depresję i lęki zamieniła na akceptację siebie i odważną przeprowadzkę do Azji.

  • Opinia Anety

    Odbiła się od absolutnego dna i pokonała depresję, odzyskując radość życia i budując firmę.