Opinia Ani
Wyszła z psychicznego dołka i paraliżującego lęku, odzyskując pełną kontrolę nad swoim życiem.
Zrozumiałam, że jestem jedynym kreatorem swoich myśli, emocji i rezultatów, co dało mi niesamowite poczucie władzy nad własnym życiem. Lęk, który wcześniej mnie paraliżował, stał się moim przyjacielem wskazującym drogę do rozwoju. Dziś mam w sobie odwagę i nie rezygnuję, niezależnie od pojawiających się przeszkód.
PROBLEM
PROCES
REZULTAT
PROBLEM
Ania zgłosiła się do programu w momencie bardzo trudnego kryzysu emocjonalnego, który sama określiła mianem „psychicznego dołka”. Była głęboko przekonana, że w jej życiu nie wydarzy się już nic pozytywnego. Codzienność stała się dla niej pasmem przytłaczającej stagnacji, a ona sama czuła, że straciła jakąkolwiek sprawczość. Najbardziej niszczące było dla niej poczucie całkowitego poddania – uwierzyła, że po prostu nie jest w stanie wpłynąć na swój los i odmienić tego bolesnego stanu.
Jej frustrację potęgował fakt, że z zawodu jest psychologiem z wieloletnim stażem. Na co dzień wspierała i pomagała innym, jednak w obliczu własnych problemów pozostawała całkowicie bezradna. Rozdźwięk między posiadaną wiedzą a prywatnym cierpieniem był dla niej ogromnym obciążeniem. Miała pełną świadomość, że jeśli sama nie zacznie wzrastać, jej skuteczność w pracy z pacjentami drastycznie spadnie. To wszystko sprawiało, że czuła dyskomfort, pogrążając się we frustracji wynikającej z faktu, że wkłada ogrom wysiłku w swój rozwój, a efekty są żadne.
Przez długi czas Ania szukała ratunku, uczestnicząc w rozlicznych szkoleniach z zakresu rozwoju osobistego. Niestety, zmiany po nich były nietrwałe i bardzo szybko wracała do punktu wyjścia. Zmagała się z silnymi lękami i niepokojem, co niezwykle mocno rzutowało na jej relacje społeczne. Z powodu tych blokad i permanentnego braku odwagi kompletnie nie czuła się sobą, ulegając pogłębiającemu się marazmowi.
PROCES
Przełom nastąpił, gdy zetknęła się z przekazem Sylwii. To w nim kursantka dostrzegła nadzieję i poczuła impuls, by bez wahania dołączyć do Akademii. Udział w programie stał się przestrzenią do pracy nad paradygmatami, które trzymały ją w emocjonalnym zamknięciu. Uświadomiła sobie, że kluczem do trwałej zmiany jest wzięcie stuprocentowej odpowiedzialności za własne wybory oraz postawienie na autentyczną decyzyjność.
Kluczowym momentem w jej transformacji była zmiana postrzegania porażki. Zdanie, że „porażką nie jest to, że mi się coś nie udało, porażką jest rezygnacja”, silnie z nią zarezonowało, stając się tarczą przeciwko zwątpieniu. Ania przestała uciekać przed trudnymi nastrojami – uświadomiła sobie, że jest wyłącznym kreatorem swoich myśli, emocji i rezultatów. Zrozumiała, że to ona ma pełną władzę nad swoimi reakcjami, co dało jej niesamowite i wspaniałe poczucie kontroli.
Proces ten mocno wspierała społeczność Akademii. Ania czerpała ogromną siłę z zaangażowania prowadzących, Sylwii i Tomasza, oraz całego ich zespołu. Zaskoczyło ją ciepło, miłość, wdzięczność i natychmiastowa gotowość grupy do niesienia pomocy nowym osobom. W tym niezwykle bezpiecznym, wspierającym i pełnym akceptacji środowisku mogła swobodnie otworzyć się na rozwój i odważnie skonfrontować ze swoimi największymi, najgłębiej zakorzenionymi lękami.
REZULTAT
Obecnie Ania funkcjonuje w zupełnie nowej, wzmacniającej rzeczywistości. Przede wszystkim odzyskała decyzyjność i poczucie ogromnej osobistej mocy. Miejsce dawnego zniechęcenia i stagnacji zajęła autentyczna, głęboka odwaga, której tak bardzo jej wcześniej brakowało. Kursantka zyskała nieocenioną pewność siebie w relacjach społecznych i wreszcie znów czuje się autentycznie sobą. Nie poddaje się w obliczu trudności; jak sama podkreśla, nie ugina już kolan, tylko niezwykle konsekwentnie idzie do przodu.
Najbardziej rewolucyjną zmianą w życiu Ani jest jej nowe podejście do lęku, z którym przez wiele lat toczyła nierówną walkę. Dziś uważa go za swojego bliskiego przyjaciela, który komunikuje jej prawdę o niej samej i wskazuje obszary wymagające dalszego rozwoju. Zamiast unikać strachu, Ania jest gotowa iść z nim „pod rękę”, wręcz celowo go wypatrując jako drogowskazu do ciągłego wzrostu. To wspaniałe odkrycie całkowicie zniwelowało jej dawny paraliż.
Transformacja osobista z pewnością przełoży się również na jej postawę jako psychologa – odblokowując siebie, stworzyła potężny fundament do tego, by skuteczniej pomagać swoim pacjentom. Zamiast ogromnej frustracji, czuje dziś spokój, wytrwałość i wdzięczność za to, co udało jej się wypracować. Ma pełną świadomość, że potrafi samodzielnie zarządzać emocjami, co jest bezcenną nagrodą.