Dlaczego nowe cele nie wystarczą, jeśli nadal widzisz siebie po staremu?
Zaktualizowano: 15 września, 2026
Możesz dokładnie wiedzieć, czego chcesz: zapisać konkretną kwotę, określić, jaki biznes chcesz zbudować albo jak ma wyglądać Twoje życie za rok. Możesz przygotować kartę celu, wracać do niej każdego ranka i mieć jasno wyznaczony kierunek. Następnego dnia nadal jednak budzisz się z tym samym obrazem siebie, który miałaś wcześniej.
I właśnie wtedy wracają stare reakcje. Odkładasz telefon, który powinnaś wykonać, wahasz się przed większą decyzją, boisz się wyjść ze swoją ofertą albo wieczorem znowu rozliczasz się głównie z tego, czego nie zrobiłaś.
W takich momentach widać, że nowy kierunek jeszcze nie zmienił sposobu, w jaki patrzysz na siebie i z jakiego miejsca podejmujesz decyzje.
Cel jest nowy. Twoje wewnętrzne “okablowanie” jeszcze nie.
Artykuł w skrócie
Nowy cel sam w sobie nie zmienia obrazu siebie (z ang. self-image). Jeśli nadal widzisz siebie po staremu, stare przekonania, nawyki i standardy mogą nadal wpływać na codzienne decyzje, nawet wtedy, kiedy kierunek na papierze jest już zupełnie inny.
- Nowy cel może wymagać nowego „okablowania”, innych przekonań, umiejętności, nawyków i sposobu działania.
- Stary self-image będzie wracał do tego, co zna, ponieważ znajome reakcje i zachowania dają poczucie bezpieczeństwa.
- Przy większym celu warto pytać nie tylko „jak to osiągnę?”, ale również „kim muszę się stać?”, ponieważ nowy rezultat może wymagać rozwinięcia innych nawyków, umiejętności i sposobu działania.
- Nowy self-image to nowy standard, który widać w sposobie myślenia, oceniania siebie i podejmowania codziennych decyzji.
- Nowy standard trzeba potwierdzać działaniem, a później konfrontować działania z rezultatami i w razie potrzeby korygować kurs.
Zewnętrzne symbole sukcesu nie są punktem wyjścia do zmiany self-image. Nowy obraz siebie ma być widoczny przede wszystkim w sposobie myślenia, decyzjach i działaniach, które z czasem stają się dla Ciebie naturalne.
Dlaczego nowy cel nie wystarcza, żeby zmienić obraz siebie?
Samo zapisanie celu zmienia kierunek, ale nie sprawi automatycznie, że od razu zaczniesz funkcjonować jak osoba, która uważa ten cel za coś naturalnego. Self-image, czyli obraz samego siebie, to obraz, który nosisz w sobie. Widać go w sposobie myślenia, w przekonaniach, nawykach i decyzjach, ale również w znacznie mniej oczywistych momentach dnia.
Co myślisz, kiedy patrzysz na swój biznes albo zespół? Co mówisz sobie po trudnej rozmowie? Jak reagujesz, kiedy coś nie wychodzi? Jaki monolog uruchamia się wieczorem, kiedy zostajesz sama ze swoimi myślami?
Może dominować w nim krytyka i ocena: powinnam zrobić więcej, tego nie zrobiłam, znowu nie zdążyłam, mogłam zachować się inaczej. Możesz też spojrzeć na ten sam dzień i powiedzieć sobie: zrobiłam dzisiaj tyle, ile potrafiłam z wiedzą, świadomością i doświadczeniem, które miałam właśnie dzisiaj.
Ten dominujący monolog jest częścią obrazu siebie. Powtarzany wystarczająco długo zaczyna wyznaczać granice tego, co uważasz za „swoje”, możliwe i bezpieczne. W pewnym momencie przestajesz nawet zauważać, że stale opowiadasz sobie tę samą historię i po prostu funkcjonujesz według niego. Dlatego człowiek może mieć ambitny cel finansowy i nadal operować z obrazu osoby, która boi się sprzedawać. Może chcieć większej firmy, a jednocześnie unikać delegowania, proszenia o pomoc albo wychodzenia do ludzi ze swoją ofertą. Ten monolog na karcie celu, czyli w narzędziu, w którym zapisujesz kilka konkretnych zdań wyciągniętych z pełnego, szczegółowego opisu celu, może przepisywać nową kwotę i przy każdej większej decyzji wracać do starych przekonań dotyczących pieniędzy.
Możesz więc zmienić to, co napisałaś na karcie celu, nie zmieniając jeszcze osoby, która tę kartę codziennie czyta.
Praca z celem wymaga przyjrzenia się temu, jaki obraz siebie zabierasz ze sobą w drogę. Dotychczasowy sposób myślenia i działania doprowadził Cię do miejsca, w którym jesteś dzisiaj. Kolejny poziom może wymagać rozwinięcia tego systemu, a czasem wymiany części starego okablowania.
Dlaczego nowy, większy cel może wymagać innego sposobu działania? Nowe „okablowanie” dla nowego celu
Inny poziom celu może wymagać innych przekonań, umiejętności, nawyków i sposobu działania. W Akademii Seeking Greatness mówimy: „Każdy cel wymaga zbudowania nowej tożsamości, czyli self-image.” Najłatwiej zrozumieć tę myśl na konkretnym przykładzie.
Załóżmy, że Twoim celem jest osiągnięcie wagi 60 kilogramów. Pracujesz nad sobą, zmieniasz określone nawyki, dochodzisz do tego poziomu i pewnego dnia stajesz na wadze. Jest 60 kilogramów. Bingo. Cel został osiągnięty.
Z tego miejsca zaczynasz patrzeć dalej. Kolejnym celem może być sześciopak. Możesz też pójść w zupełnie innym kierunku i zdecydować, że chcesz zdobywać najwyższe góry świata i stać się świetną alpinistką.
Spójrz jednak, że okablowanie potrzebne do osiągnięcia 60 kilogramów nie będzie takie samo jak okablowanie potrzebne do zdobywania najwyższych szczytów. Pojawią się nowe umiejętności, nowe nawyki, inne przygotowanie, wiedza i doświadczenia. Razem z nimi wychodzą na powierzchnię rzeczy, których wcześniej nie musiałaś nawet sprawdzać: reakcje na strach, wytrzymałość pod presją, sposób podejmowania decyzji czy przekonania o własnych możliwościach.
Zmienia się cały system, w tym oprogramowanie i okablowanie.
Bob Proctor tłumaczył to również na przykładzie podróży. Jeśli jedziesz do Warszawy, możesz ustalić trasę, przygotować się i wybrać odpowiedni sposób transportu. Kiedy Twoim celem staje się Nowy Jork, potrzebujesz innej trasy, innego przygotowania i innych środków transportu.
Podobnie działa cel. Wyznacza punkt, do którego chcesz dotrzeć, a żeby rzeczywiście tam dojść, musisz mieć wgrany swój system, który tworzą między innymi przekonania, nawyki, umiejętności i sposób działania, które rozwijasz po drodze.
Widać to szczególnie dobrze przy celach typu C: czyli takich, które dotyczą czegoś, czego nigdy wcześniej nie osiągnęłaś ani nie doświadczyłaś, choć naprawdę tego chcesz. Taki cel prowadzi na terytorium, którego jeszcze nie znasz, więc na początku możesz nawet nie wiedzieć dokładnie, jak tam dojść. Naturalnie pojawia się strach, dyskomfort, pytania o własne możliwości i umiejętności.
Dobry cel typu C powinien nawet zachwiać Twoimi nawykami i sposobem myślenia. Właśnie dlatego wymaga rozwoju.
Jeśli chcesz zarabiać dwa razy więcej, warto przyjrzeć się temu, jakiego sposobu działania wymaga ten poziom. Większy biznes może oznaczać konieczność zbudowania zespołu, nauczenia się delegowania, szybszego podejmowania decyzji, wychodzenia do ludzi albo sprzedaży, na poziomie którego wcześniej unikałaś. To są konkretne miejsca, w których cel zaczyna dotykać Twojego obecnego obrazu siebie.
Część dotychczasowego okablowania oczywiście zabierasz ze sobą. Masz wiedzę, doświadczenie, umiejętności i nawyki, które nadal będą Ci służyć. Kolejny poziom pokazuje jednak, co trzeba rozwinąć, czego się nauczyć i które stare przekonania zaczynają ograniczać dalszą drogę.
Dlaczego stary obraz siebie wraca, nawet gdy masz nowy cel?
Stary obraz siebie ma jedną dużą przewagę: jest Ci dobrze znany. Znasz sposób, w jaki myślisz, reagujesz, podejmujesz decyzje i zachowujesz się w określonych sytuacjach. Nawet jeśli część tych zachowań nie daje Ci rezultatów, których chcesz, są przewidywalne. Jest w tym bardzo prosty mechanizm: komfortowo jest robić to samo i mieć te same nawyki, ponieważ daje to poczucie bezpieczeństwa.
Dlatego, kiedy zaczynasz iść w kierunku nowego celu, stary sposób funkcjonowania będzie się odzywał. Możesz wiedzieć, że powinnaś wykonać telefon, wyjść ze swoją ofertą do ludzi, zacząć delegować albo podjąć decyzję, którą odkładasz od tygodni. Jednocześnie pojawiają się stare myśli, wątpliwości i historie, które dobrze znasz i do których łatwiej wrócić, bo to tej pory to one były dla Ciebie normalne.
W Akademii porównujemy stary self-image do maski, którą można nosić tak długo, aż przestaje się ją zauważać. To, co początkowo było tylko sposobem myślenia o sobie, z czasem zaczyna brzmieć jak fakt. Mówi: „taka już jestem”, „ja nie umiem sprzedawać”, „nie jestem przedsiębiorcza”, „zawsze miałam problem z pieniędzmi”, „nie jestem osobą, która ćwiczy”.
Widać to bardzo dobrze przy zmianie nawyków. Możesz chcieć być bogatsza, ale jeżeli nadal funkcjonujesz z tożsamości konsumenta zamiast twórcy, będziesz przede wszystkim wydawać, zamiast uczyć się tworzyć większą wartość i zarabiać. Możesz chcieć poprawić zdrowie, ale jeśli wygoda i komfort pozostają ważniejsze niż wysiłek, prokrastynacja i samosabotaż będą regularnie wygrywały z treningiem. Przez jakiś czas można pchać się siłą woli, pilnować planu i zmuszać do nowych zachowań. Kiedy jednak przyjdzie trudniejszy dzień, problem w biznesie, zmęczenie albo inna przeszkoda, bardzo łatwo wrócić do starych nawyków.
Zachowanie niespójne z tożsamością nie przetrwa. Nowy sposób działania potrzebuje czegoś więcej niż jednorazowego zrywu. Musi stopniowo stawać się częścią tego, jak siebie postrzegasz i jaki standard uznajesz za swój.
Obraz siebie przedstawiamy również jako korzeń, z którego wyrastają kolejne paradygmaty. Jeśli cały czas pracujesz wyłącznie nad pojedynczymi gałęziami, możesz poprawiać konkretne zachowania, ale źródło pozostaje bez zmian. Dlatego wracamy do korzenia: percepcji siebie, oceny i standardu, według którego funkcjonujesz.
Zmianę self-image porównujemy również do resetu komputera. Stare oprogramowanie działało przez lata i uruchamia określone programy automatycznie. Nowe trzeba świadomie wybierać, wzmacniać i powtarzać, aż zacznie wpływać na sposób, w jaki rzeczywiście funkcjonujesz. W praktyce zaczynasz wyłapywać chwile, w których stary program znowu przejmuje sterowanie, i świadomie wybierać nowy sposób myślenia oraz działania.
Opór przed zmianą opisujemy też obrazem drzwi. Coś nowego puka, czujesz, że chcesz pójść dalej, ale boisz się otworzyć, bo za tymi drzwiami czeka również pożegnanie ze starą wersją siebie. Pada tu nawet bardzo dosadne określenie „pogrzebanie starej wersji mnie”, do której człowiek jest przyzwyczajony i z którą przez lata się identyfikował. Nowy cel może więc ekscytować, a jednocześnie uruchamiać opór przed zostawieniem tego, co dobrze znane.
W tym miejscu warto wrócić do pytania, które regularnie zadajemy przy pracy z celem: kim muszę się stać?
„Jak to osiągnę?” czy „kim muszę się stać?” – od którego pytania warto zacząć?
Przy celu typu C warto zacząć od pytania „kim muszę się stać?”, ponieważ prowadzi ono bezpośrednio do nawyków i działań osoby, która potrafi stworzyć taki rezultat. Kiedy pojawia się większy cel, pierwszym odruchem jest często pytanie: „jak mam to zrobić?”. Zaczynamy szukać sposobu na większe zarobki, rozwój firmy, zdobycie klientów, poprawę zdrowia albo osiągnięcie innego rezultatu, którego jeszcze nie mamy.
W pracy z celem typu C wracamy regularnie do innego pytania: „Kim muszę się stać?”.
Widać to nawet w sposobie, w jaki zapisujemy taki cel w Akademii. Najpierw określamy, kim jest osoba, która ma ten rezultat. Później patrzymy na to, co ta osoba robi i jak funkcjonuje, a dopiero dalej pojawia się konkretny rezultat.
Przyglądasz się więc temu, jak taka osoba prowadzi biznes, sprzedaje, traktuje klientów, zarządza pieniędzmi i jakie zachowania są dla niej codziennym standardem.
Załóżmy dla przykładu, że Małgosia chce świetnie sprzedawać. Zamiast zatrzymać się na wyniku sprzedażowym, pytamy: „Kim jest Małgosia, która świetnie sprzedaje?”. Patrzymy wtedy na bardzo konkretne rzeczy. Taka osoba rozumie, czym jest sprzedaż, wie, że przez sprzedaż może pomagać innym i stopniowo zaczyna traktować określone działania jako normalną część swojej pracy.
To właśnie słowo „normalne” jest tutaj ważne. Kiedy określony sposób działania staje się częścią Twojego obrazu siebie, nie musisz za każdym razem prowadzić ze sobą długiej negocjacji. Pewne rzeczy zaczynasz robić dlatego, że tak funkcjonuje osoba, którą jesteś.
Dobrze pokazuje to historia Magdy, jednej z uczestniczek Akademii. Przez dziewięć miesięcy, jak sama mówiła, biła się z ego, myślami i decyzjami. Błądziła, ale ten okres zaczął klarować, jak naprawdę chce żyć. Jej celem było bycie ekspertką w transformacji kobiet oraz fenomenalnym sprzedawcą. W pewnym momencie zauważyła, że rano przepisuje swój cel już niemal automatycznie i przyszła do niej myśl:
„Kurczę, Magda, przecież ty już to masz.”
To zdanie pojawiło się w momencie, kiedy jej codzienne życie coraz bardziej przypominało obraz zapisany w celu. Magda dostawała wdzięczność od ludzi, stworzyła 30-dniowe wyzwanie dla kobiet i sama mówiła, że przyszło jej to naturalnie. Skoro widziała siebie jako ekspertkę, chciała ten sposób działania utrwalać każdego dnia.
Przy celu typu C nie musisz znać całej drogi przed rozpoczęciem działania. Dobrze oddaje to zdanie, do którego często wracamy: „Droga do celu ujawni się, dopiero gdy wyruszysz z portu.”
Dopiero po drodze pojawiają się doświadczenia, ludzie i sytuacje, które pomagają zobaczyć kolejne kroki. Zdobywasz informacje, uczysz się, dostajesz feedback i w razie potrzeby korygujesz kurs. Niektórych rzeczy potrzebnych na dalszym etapie dzisiaj jeszcze po prostu nie możesz widzieć.
Jak rozpoznać, że obraz siebie naprawdę się zmienia? Percepcja, ocena i standard
Przy pracy nad obrazem siebie w Akademii używamy trzech słów: percepcja, ocena i standard. To trzy filary, przez które można przyglądać się temu, czy obraz siebie rzeczywiście zaczyna się zmieniać, czy nadal funkcjonujesz według tego, co było dla Ciebie normalne wcześniej.
Jak percepcja wpływa na self-image?
Percepcja dotyczy sposobu, w jaki patrzysz na siebie, innych ludzi i własne doświadczenia. Dwie osoby mogą znaleźć się w podobnej sytuacji i zobaczyć w niej coś zupełnie innego. Jedna po błędzie pomyśli, że po raz kolejny potwierdziła, że się do czegoś nie nadaje. Druga potraktuje ten sam błąd jako informację i zastanowi się, czego jeszcze musi się nauczyć.
Podobnie dzieje się wtedy, kiedy pojawia się większa szansa, trudniejszy klient, inwestycja albo decyzja, której wcześniej nie podejmowałaś. Twój dotychczasowy self-image wpływa na to, co w tej sytuacji zauważasz i jakie znaczenie jej nadajesz. Jeśli przez lata patrzyłaś na siebie jak na osobę, która „nie umie sprzedawać”, każda odmowa może łatwo stać się kolejnym potwierdzeniem tej historii. Przy innym obrazie siebie odmowa nadal jest odmową, ale nie musi już mówić Ci, kim jesteś.
Dlatego zmiana percepcji zaczyna się od obserwowania, przez jaki obraz patrzysz na siebie w codziennych sytuacjach.
Jak nawyk oceniania siebie utrwala stary self-image?
Drugim filarem jest ocena. Dużo miejsca poświęcamy nawykowi ciągłego oceniania siebie, ponieważ potrafi on utrzymywać stary self-image nawet wtedy, kiedy człowiek wykonuje już wiele nowych działań.
Robisz coś pierwszy raz i od razu oceniasz się za to, że nie wyszło idealnie. Zaczynasz sprzedawać i po kilku odmowach pojawia się: „widocznie się do tego nie nadaję”. Pracujesz nad nowym nawykiem przez kilka tygodni, nie widzisz jeszcze oczekiwanego rezultatu i zaczynasz podważać cały proces. Zamiast potraktować trudność jako część nauki, wykorzystujesz ją jako kolejny argument przeciwko sobie.
Znacznie więcej daje feedback: co zrobiłam dobrze, czego jeszcze nie umiem, co mogę poprawić następnym razem? Taki sposób patrzenia pozwala uczyć się bez dokładania do każdego wyniku historii o własnej wartości.
Dlaczego nowy self-image oznacza nowy standard?
Nowy self-image to nowy standard. Trzeci filar to standard i właśnie do niego wracamy bardzo często przy pracy nad nowym obrazem siebie.
Standard widać w codziennych decyzjach. Jeśli wcześniej unikałaś proszenia o pomoc, a teraz świadomie zaczynasz z niej korzystać, zmieniasz swój sposób funkcjonowania. Jeśli bałaś się inwestować w siebie, wychodzić do ludzi, rozwijać działalność albo oferować to, co masz najlepszego, możesz zacząć podejmować te działania nawet wtedy, kiedy nadal czujesz strach.
Nowy standard najlepiej widać w momentach, w których wcześniej zachowałabyś się inaczej. Działasz mimo strachu, prosisz o pomoc, choć dawniej wolałaś wszystko zrobić sama, wracasz do nowych nawyków również po gorszym dniu. Każda taka decyzja jest małym sygnałem, że stary sposób funkcjonowania przestaje być jedynym, który uznajesz za swój. Dlatego podczas dnia warto wracać do kilku prostych pytań. Czy myśli, które tworzysz, pasują do Twojego nowego standardu? Czy to, co właśnie robisz, jest zgodne z nowym standardem czy ze starym? Z którego miejsca została podjęta dzisiejsza decyzja?
Nowego standardu nie utrzymasz od pierwszego dnia perfekcyjnie od rana do wieczora. Wracasz do niego świadomie coraz częściej. Z czasem nowe decyzje tworzą nowe nawyki, a te zaczynają potwierdzać obraz osoby, którą wybierasz być.
Właśnie dlatego zmianę self-image najlepiej obserwować w zwykłym dniu. W sposobie, w jaki reagujesz na problem, prowadzisz rozmowę, podejmujesz decyzję finansową, wracasz do działania po błędzie albo robisz coś, czego jeszcze kilka miesięcy wcześniej regularnie unikałaś.
Jeśli widzisz w tym swój własny schemat i chcesz przepracować go bardziej świadomie, właśnie nad takimi zmianami pracujemy w Akademii Seeking Greatness. Możesz sprawdzić, jak wygląda ten proces i czy jest dla Ciebie.
Trzy filary zmiany self-image
| Filar | Na co patrzeć | Stary self-image | Nowy standard |
| Percepcja | Jak interpretujesz siebie i swoje doświadczenia | Błąd staje się potwierdzeniem: „nie nadaję się” | Błąd staje się informacją o tym, czego jeszcze możesz się nauczyć |
| Ocena | Jak reagujesz na własne wyniki i potknięcia | Krytykujesz siebie i dokładasz kolejne dowody do starej historii | Traktujesz wynik jako feedback: co zrobiłam dobrze i co mogę poprawić |
| Standard | Jak zachowujesz się, gdy pojawia się strach lub dyskomfort | Wracasz do znanych zachowań, odkładasz albo unikasz decyzji | Podejmujesz działania zgodne z nowym standardem, nawet jeśli nadal czujesz strach |
Czy zmiana self-image oznacza kupowanie drogich rzeczy, np. Porsche?
Kupienie drogiej rzeczy nie zmienia automatycznie tego, jak siebie postrzegasz. Przy pracy z self-image bardzo łatwo pomylić sposób funkcjonowania osoby, którą chcesz się stać, z rzeczami, które ta osoba posiada.
W Akademii pada czasem pytanie typu: „Czy mam iść, wziąć kredyt i kupić Porsche?” Odpowiedź brzmi: oczywiście, że nie.
Jeśli wyobrażasz sobie siebie jako człowieka sukcesu, kupienie samochodu, na który obecnie Cię nie stać, nie buduje automatycznie takiego obrazu siebie. Możesz przez chwilę wyglądać jak osoba, która osiągnęła określony poziom finansowy. Twój sposób funkcjonowania pozostaje jednak dokładnie tym, czym był wcześniej.
Znacznie więcej o nowym obrazie siebie mówi to, jak taka osoba funkcjonuje każdego dnia. Jak prowadzi biznes i sprzedaje, jak troszczy się o klientów i zespół, jak podchodzi do pieniędzy oraz jakie przyzwyczajenia wspierają życie, które tworzy. Jeśli ma Porsche, samochód jest jednym z rezultatów. Nie musi być punktem, od którego zaczyna budowanie siebie.
Dlatego przy tworzeniu skryptu nowego self-image wyobrażasz sobie człowieka, który już osiągnął swój cel, i patrzysz na jego codzienność. Co jest dla niego naturalne? Jakich decyzji nie odkłada? Jak zachowuje się wobec ludzi? Jak dba o pieniądze? Jak pracuje? W ten sposób obraz zaczyna dotyczyć całego sposobu funkcjonowania, a nie kilku zewnętrznych symboli.
Tutaj pojawia się również temat fake it till you make it. W Akademii podchodzimy do niego ostrożnie, ponieważ powierzchowne odgrywanie nowej osoby może skończyć się stworzeniem kolejnej maski. Możesz zmienić ubrania, samochód, sposób mówienia albo zacząć prezentować światu określony wizerunek, a wewnętrznie nadal patrzeć na siebie dokładnie tak samo, jak wcześniej.
Dlatego obok pytania „kim muszę się stać?” w naszej pracy pojawia się jeszcze jedno: “Kim zawsze byłam, tylko zapomniałam?”
Te dwa pytania prowadzą do self-image z trochę różnych stron. Pierwsze pomaga zobaczyć nawyki, umiejętności i sposób działania potrzebne do osiągnięcia celu. Drugie pozwala podważyć stare historie o sobie, które przez lata mogłaś traktować jak prawdę: że nie zasługujesz, nie potrafisz, nie jesteś wystarczająca albo „po prostu taka już jesteś”.
Nowy obraz siebie tworzy się więc również w bardzo konkretnych sytuacjach. Kiedy masz porozmawiać z klientem, poprosić o pomoc, zainwestować w rozwój, zatrudnić pierwszą osobę albo inaczej zadbać o pieniądze, możesz sprawdzić, jak zachowałaby się osoba, której obraz właśnie budujesz. Potem przychodzi najważniejsza część: rzeczywiście podjąć tę decyzję i zacząć ją potwierdzać działaniem.
Jak potwierdzać nową wersję siebie z nowy standardami w codziennym działaniu?
Nowy standard potwierdzasz przez powtarzane decyzje i działania zgodne z obrazem osoby, którą wybierasz być. Nabiera on znaczenia wtedy, kiedy pojawia się w zwykłym dniu. Możesz opisać swój nowy self-image bardzo dokładnie, wiedzieć, kim chcesz być i jakie zachowania są zgodne z tą osobą. Później przychodzi poniedziałek rano, rozmowa z klientem, trudniejsza decyzja, zmęczenie albo moment zwątpienia. Tam okazuje się czy wybierasz nowy sposób działania, czy pozostajesz przy starym.
W Akademii mówimy, że potwierdzanie nowych nawyków i działanie według nich potwierdzają Twój wybór i nowy standard. Jeżeli zapisałaś, że jesteś osobą, która odważnie wychodzi ze swoją pracą do ludzi, potrzebujesz sytuacji, w których rzeczywiście to robisz. Jeśli nowym standardem jest proszenie o pomoc, samo zdanie zapisane w skrypcie nie daje jeszcze tego doświadczenia. Zmiana zaczyna się w chwili, w której prosisz o wsparcie, choć stary odruch nadal podpowiada, żeby znowu wszystko zrobić samej.
Pomaga w tym 90-dniowa praktyka potwierdzeń. Każdego dnia szukasz przynajmniej jednego dowodu nowego obrazu siebie albo nowego przekonania, które świadomie wybrałaś. Czasem będzie to większa decyzja, czasem coś bardzo małego: rozmowa, której wcześniej byś uniknęła, inne zachowanie w znanej sytuacji, postawiona granica, wykonany telefon albo reakcja, po której zauważasz, że tym razem nie wróciłaś automatycznie do starego programu.
Takie potwierdzenia są ważne również dlatego, że człowiek ma tendencję do bardzo szybkiego zauważania wszystkiego, co pasuje do starej historii. Jeśli przez lata mówiłaś sobie, że nie potrafisz sprzedawać, jedna odmowa potrafi natychmiast przyciągnąć uwagę. Znacznie łatwiej przeoczyć pięć sytuacji, w których rozmawiałaś z klientami spokojniej, zadałaś lepsze pytania albo pierwszy raz powiedziałaś cenę bez wycofywania się. W praktyce 90 dni uczy również zauważania tych nowych dowodów.
Do tej pracy wykorzystujemy skrypt obrazu siebie. Porównujemy go do scenariusza filmu, w którym grasz główną rolę. Aktor dostaje skrypt, czyta go, wraca do niego, poznaje swoją postać i z czasem coraz swobodniej wchodzi w rolę. Pada nawet zdanie: „Stańcie się gwiazdą w swoim własnym filmie”. Ze skryptem obrazu siebie pracujemy podobnie. Opisujesz osobę, którą wybierasz być, wracasz do tego obrazu i obserwujesz, jak ten scenariusz wygląda w prawdziwym życiu. Każde nowe działanie daje Ci kolejne doświadczenie, dzięki któremu zapisane wcześniej słowa zaczynają mieć dla Ciebie konkretną treść.
Dobrze pokazuje to historia Ewy, jednej z uczestniczek Akademii. Kiedy zaczynała, przez lata funkcjonowała z bardzo niskim obrazem samej siebie. Pracowała jako nauczycielka, miała wykształcenie, doświadczenie i wiele kompetencji, ale sama siebie postrzegała zupełnie inaczej. Towarzyszyło jej poczucie braku, problemy finansowe i przekonanie, że dobre pieniądze czy większy sukces są raczej dla innych ludzi.
Pierwszy miesiąc tej pracy Ewa poświęciła przede wszystkim pracy nad self-image. Spisała około 60 cech kobiety, którą musi się stać, żeby osiągnąć swój cel typu C. Nie była to lista rzeczy, które chce posiadać. Opisywała siebie: jak myśli, jak funkcjonuje, jak chce siebie traktować i jaki obraz siebie chce utrwalać.
Potem zaczęła ten obraz implementować w codzienności. Wstawała rano, pracowała z materiałem, praktykowała wdzięczność i wracała do tego, kim chce być. Z czasem pojawiały się też decyzje zawodowe, których stara Ewa prawdopodobnie by nie podjęła. Założyła własną firmę psychologiczną i zaczęła zarabiać na pracy, którą wcześniej wykonywała w zupełnie innych warunkach.
Jej cel finansowy zakładał dojście do czterokrotności wcześniejszych zarobków. W swojej historii Ewa opisuje, że doszła do poziomu około sześciokrotnie wyższego niż wcześniejsza pensja nauczycielska. W jednym miesiącu zarabiała tyle, ile wcześniej przez około pół roku. Sama opisuje tę zmianę przede wszystkim jako zmianę obrazu samej siebie, która później zaczęła być widoczna również w pracy, pieniądzach i sposobie życia.
Jeśli chcesz podobnie przyjrzeć się własnemu self-image, celom i standardom, możesz zgłosić się do Akademii Seeking Greatness i sprawdzić, czy ten sposób pracy jest odpowiedni dla Ciebie.
Historia Ewy dobrze pokazuje jeszcze jedną rzecz. Nowego self-image nie zapisujesz wieczorem, żeby następnego ranka obudzić się bez starych myśli, lęków i przyzwyczajeń.
W Akademii mówimy bardzo otwarcie: „Nie musisz być codziennie super silna.”
Nowy obraz potrzebuje czasu, żeby ugruntować swoją pozycję. Stare myśli będą wracały, bo były powtarzane przez lata. Stary sposób reagowania nadal może uruchomić się pierwszy. W niektóre dni nowy standard będzie łatwiejszy do utrzymania, w inne będziesz go wybierał świadomie kilka razy w ciągu jednego dnia.
Jedna z uczestniczek opisała moment, w którym poczuła, że u niej coś naprawdę „kliknęło”. Zorientowała się, że nie pamięta już swoich starych myśli o sobie tak, jak wcześniej. One według jej relacji nie musiały całkowicie zniknąć, ale przestały zajmować tę samą przestrzeń. Nowe myśli stały się na tyle znajome, że zaczęły pojawiać się naturalnie.
Taki moment zwykle przychodzi po dłuższym okresie powtarzania nowych decyzji i zachowań. Jednego dnia robisz to lepiej, drugiego wraca stary program, ale cały czas możesz wrócić do swojego standardu i sprawdzić, co zrobisz w następnej sytuacji.
Dlatego jednym z pytań, do których regularnie wracamy, jest: „Co mogę zrobić dzisiaj, teraz, z wiedzą i świadomością, którą mam, aby poprawić siebie o 1%?”
Jeden procent może oznaczać lepszą rozmowę z klientem, spokojniejszą reakcję, wykonanie odkładanego telefonu, nauczenie się czegoś nowego albo zauważenie starej myśli, zanim ponownie poprowadzi Cię do tego samego działania. W kolejnych dniach ten proces się powtarza. W pracy nad obrazem siebie codziennie korygujesz kurs właśnie o ten 1%.
Jak przełożyć nowy self-image na codzienne działanie?
| Etap | Co robisz | Co dzięki temu sprawdzasz |
| 1. Skrypt self-image | Opisujesz osobę, którą wybierasz być: jak myśli, działa, podejmuje decyzje i traktuje ludzi | Tworzysz konkretny punkt odniesienia dla codziennych zachowań |
| 2. Codzienne potwierdzenia – 90 dni | Każdego dnia szukasz przynajmniej jednego dowodu nowego obrazu siebie lub nowego przekonania | Sprawdzasz, czy nowy standard zaczyna pojawiać się w realnych sytuacjach |
| 3. Korekta kursu | Po kolejnych tygodniach porównujesz działania z rezultatami | Pytasz, czy robisz właściwą rzecz i czy robisz ją poprawnie |
Dlaczego rezultaty pojawiają się z opóźnieniem i skąd wiedzieć, czy idziesz w dobrym kierunku?
Rezultaty pojawiają się później, ponieważ nowe nawyki i działania potrzebują czasu, żeby przełożyć się na widoczny efekt. Przy pracy nad self-image łatwo wpaść w pułapkę ciągłego sprawdzania, czy rezultat już się pojawił. Zmieniasz sposób działania, podejmujesz inne decyzje, pracujesz nad nowymi nawykami, a po kilku dniach albo tygodniach zaczynasz się zastanawiać: gdzie są efekty?
W Akademii często wracamy do zdania: „Rezultaty muszą dogonić to, kim jesteśmy.”
Najpierw pracujesz nad sposobem, w jaki myślisz i funkcjonujesz. Z tego zaczynają wyrastać nowe nawyki, a za nimi konkretne działania. Rezultat pojawia się później, ponieważ potrzebuje czasu, żeby stać się widoczny w rzeczywistości.
Dobrze oddaje to jedna z naszych ulubionych analogii z sianiem. Jeśli nie zasiejesz kukurydzy na swoim polu, możesz stać tam przez dwanaście miesięcy i nic nie wyrośnie. Każdego dnia trzeba więc zadać sobie bardzo praktyczne pytanie: co dzisiaj sieję? Co robię, żeby w przyszłości było co zebrać?
W biznesie takim zasiewem może być rozmowa z klientem, stworzenie oferty, follow-up, nauczenie się sprzedaży, lepsza obsługa ludzi czy konsekwentne pokazywanie tego, co masz do zaoferowania. Przy zdrowiu będzie nim sposób odżywiania, ruch i codzienne nawyki. W każdym przypadku plon pojawia się po tym, jak przez pewien czas wykonujesz działania, które mogą go stworzyć.
Jest jeszcze druga część tej analogii. Kiedy już posadzisz ziarno, nie wykopujesz go następnego ranka, żeby sprawdzić, dlaczego jeszcze nie ma kukurydzy. Jeśli będziesz codziennie je wyciągała, sprawdzała i sadziła od nowa, nie dasz mu nawet szansy się ugruntować.
Podobnie można robić ze swoim nowym standardem. Dzisiaj podejmujesz nową decyzję, jutro nie widzisz jeszcze rezultatu i od razu zaczynasz ją podważać. Pojawia się pytanie, czy może stary sposób nie był jednak lepszy, czy nowy self-image naprawdę działa, czy nie powinnaś zacząć wszystkiego od początku. W ten sposób, zamiast pozwolić nowemu zachowaniu nabrać ciągłości, każdego dnia wracasz do punktu wyjścia.
Jednocześnie rezultaty trzeba traktować jako informację zwrotną.
Jeżeli przez kilka tygodni albo miesięcy wykonujesz określone działania i nic się nie zmienia, warto zatrzymać się i uczciwie sprawdzić, co się dzieje. Czy robię właściwą rzecz? Czy robię ją poprawnie?
W Akademii mieliśmy sytuację, w której przez pięć tygodni testowaliśmy z jedną z uczestniczek konkretną niszę biznesową. Na początku kierunek wydawał się właściwy. Pracowaliśmy, testowaliśmy i zbieraliśmy informacje. Po pięciu tygodniach rezultatów nadal nie było. Wtedy, mając już więcej wiedzy niż na początku, mogliśmy zobaczyć, że problemem był sam kierunek.
Pięć tygodni pracy dało nam informację, której na początku jeszcze nie mieliśmy: ta nisza nie była właściwym kierunkiem.
Proces trzeba więc regularnie konfrontować z wynikami. Rezultaty pomagają sprawdzać, czy to, co robisz, rzeczywiście prowadzi Cię w stronę celu. Jeśli waga zaczyna spadać, dostajesz informację, że określone działania przynoszą efekt. Jeśli sprzedaż rośnie, widzisz, że coś zaczyna działać. Jeśli miesiącami wykonujesz tę samą czynność i nie pojawia się żaden sygnał zmiany, warto przyjrzeć się metodzie, sposobowi wykonania albo kierunkowi.
Twój obraz siebie, nowy standard i nawyki mają prowadzić do działania. Działanie daje doświadczenie, a doświadczenie pozwala coraz lepiej korygować kurs. Właśnie dlatego w tym procesie potrzebne są jednocześnie wytrwałość i gotowość do uczenia się po drodze.
Wróćmy do sytuacji z początku: możesz mieć nowy cel i nadal obudzić się następnego dnia z tym samym sposobem myślenia o sobie.
Karta celu może mówić o większym biznesie, innych zarobkach, lepszym zdrowiu albo życiu na zupełnie innym poziomie. Codzienność jednak bardzo szybko weryfikuje, jaki self-image rzeczywiście zabierasz ze sobą do pracy, rozmów, pieniędzy i podejmowanych decyzji.
Dlatego warto regularnie wracać do tego, co robisz wtedy, kiedy nikt Cię nie motywuje i niczego jeszcze nie widać. Czy dalej funkcjonujesz według starego okablowania? Czy zaczynasz budować nawyki osoby, którą chcesz się stać? Czy nowy standard pojawia się już w realnych decyzjach?
Nie musisz zmienić wszystkiego jednego dnia. W tej pracy wracamy do 1%, do świadomego wyboru i do kolejnej sytuacji, w której możesz zachować się zgodnie z obrazem siebie, który budujesz. Nawet jeśli cel jest jeszcze daleko i rezultat nie jest widoczny, dzisiejszą decyzję podejmujesz już teraz. Warto więc zadać sobie jedno pytanie: Czy decyzja, którą dziś podejmuję, wynika z mojego nowego standardu czy ze starego?
O autorze
Seeking Greatness
Zespół Seeking Greatness tworzy treści o rozwoju osobistym, zmianie paradygmatu i budowaniu lepszych rezultatów w życiu oraz biznesie.
W Bazie Wiedzy dzielimy się publikacjami, które łączą transformację wewnętrzną z praktycznym działaniem. Pokazujemy, jak sposób myślenia, decyzje, standardy i nawyki wpływają na jakość życia, relacje, pieniądze oraz rozwój zawodowy.
To treści oparte na metodologii Seeking Greatness oraz doświadczeniu Sylwii Kornas i Tomasza Kornas, tworzone po to, aby pomagać innym przechodzić od teoretycznej wiedzy do realnej zmiany.
Inne










